Dzięki drugiej części gry Mass Effect gracz ma poznać przerażającą stronę uniwersum. „Mass Effect 2 to mroczny akt” - mówi producent Casey Hudson.
Każda szanująca się gra ma własną koncepcję. Trylogia tym bardziej.
Mass Effect nie stroni od tej zasady.
„W pierwszym akcie umieszczasz gościa na drzewie, w drugim rzucasz w niego kamieniami, a w trzecim ściągasz go na dół” - opowiada Casey Hudson, producent
ME 2.
Pod rzucaniem kamieniami Hudson rozumie zagłębienie się w poznany w pierwszej części świat gry.
„Mass Effect 2 to mroczny akt. Daje szansę na odkrycie cięższych, brutalniejszych części uniwersum”. Już pierwsza odsłona wprowadzała pewne przerażające pomysły, jednak dopiero teraz twórcy dali w pełni upust tym koncepcjom.
„Cała zabawa w drugiej części kręci się wokół tego, że wiemy już kim są poszczególne postacie i znamy sytuację” - kontynuował Hudson -
„Możemy więc skupić się na prawdziwym poturbowaniu głównego bohatera i zabrać Was w najbardziej brutalne zakątki uniwersum Mass Effect”.
Więcej informacji na temat
ME 2 powinno ujrzeć światło dzienne na targach E3.
Źródło:
Patryk "Pepsi" Purczyński - Gram.pl
|
| Klemens
|
| 2009-05-22 21:35:37
|
|
|